Nazaretanka Roku – Maria Górajec

Tradycyjnie podczas pożegnania klas maturalnych ogłoszono, która z dziewczyn otrzymałam tytuł „Nazaretanki Roku”. W tym roku została nią Maria Górajec.

Poniżej krótki wywiad z Marią. O tym dlaczego wybrała Nazaret i jak to miejsce ją ukształtowało.

Jak trafiłaś do Nazaretu?
Po ukończeniu szkoły podstawowej rodzice zaproponowali mi dwie szkoły, do których chcieliby żebym poszła i poprosili, abym tp przemyślała. Na początku byłam bardzo niechętnie nastawiona do tego pomysłu, ponieważ już od długiego czasu planowałam z koleżankami pójść do mojego gimnazjum rejonowego. Moja siostra rok wcześniej zaczęła uczęszczać do naszego liceum i widziałam, jak wiele jej daje ta szkoła. Pomimo tego, że wizja trzech lat za murami twierdzy obrośniętej bluszczem w klasie nie koedukacyjnej przyprawiała mnie o dreszcze, postanowiłam, że i ja spróbuję. Jednak patrząc teraz z perspektywy czasu, cieszę się z tej decyzji. W gimnazjum bardzo dobrze czułam się w szkole, ponieważ otoczona kochanymi nauczycielami i koleżeńskim gronem koleżanek miałam przestrzeń i do nauki, i do działalności charytatywnej. To właśnie zadecydowało o moim pozostaniu w tutejszym liceum.


Co Cię tu zaskoczyło?
Największe zdziwienie wywołał u mnie obowiązek zdawania matury z religii, a także wewnątrzszkolne zasady. Na początku czułam się przytłoczona ilością informacji i zestresowana, że czemuś nie podołam, ale z biegiem czasu zaczęłam zauważać ich sens.

Co było dla Ciebie miłe?
Najmilej będę wspominać te lekcje, na których nauczyciele próbowali nam pokazać smaczki ze swojej dziedziny zainteresowania, a także to jak cierpliwie odpowiadali na rodzące się wciąż pytania. Jestem też wdzięczna za otwartość na tematy, które chciałyśmy podjąć, bo czas liceum to także czas naszej formacji wewnętrznej. Niejednokrotnie gdy gubiłam się na tej drodze ku prawdziwemu „ja”, trafiałam na dobre słowo, uśmiech i droga znów się prostowała.


A co czasem trudne?
Najtrudniejszym okresem mojej nauki w Nazarecie był czas lekcji online. Zajęcia zdalne miały oczywiście wiele plusów np. nie trzeba było tracić czasu na dojazdy, ani rozpraszać się rozmowami w klasie. Jednak nie czułam, że moje starania i nauka domowa coś dają. Bez kontaktu bezpośredniego z nauczycielem i klasą nie umiałam bardzo często dostrzec rezultatów moich starań. To był trudny czas izolacji pełen niepokoju i niepewności, jednak jestem wdzięczna za to, że została zmniejszona ilość godzin przed komputerem na rzecz pracy samodzielnej.


Jak ukształtował Cię Nazaret?
Przyszłam do Nazaretu jako nieśmiała, zagubiona dziewczyna, a teraz wychodzę stąd jako odpowiedzialna, wierząca, świadoma siebie, empatyczna i otwarta na zmiany kobieta.

Co dla Ciebie oznacza ten tytuł?
Jest on dla mnie wyróżnieniem. Osobiście lubię się uczyć i staram się jak mogę, ale nie mam na swoim koncie jakiś ogromnych osiągnięć naukowych, dlatego nie brałam pod uwagę możliwości zostania „Nazaretanką Roku”. Jednak działanie, bycie z drugim człowiekiem i tworzenie dobra w świecie daje mi szczęście i spełnienie. Słowa z Pisma Świętego: „Bóg, który widzi w ukryciu odda Tobie” są jednym z moich mott życiowych i dlatego też nie mam w zwyczaju odnoszenia się z moją działalnością, ale właśnie ten tytuł jest takim uśmiechem od Niewidzialnego i zagwarantowaniem, że idę w dobrą stronę. Sam tytuł oznacza dla mnie postawę osoby rozwijającej się, pewnej siebie, swoich wartości, otwartej na świat i drugiego człowieka. Kiedyś myślałam, że chodzi w nim o pokazanie idealnej osoby, ale pracując z własnym perfekcjonizmem zrozumiałam, że chodzi o zobaczenie z miłością w człowieku człowieka. Mam nadzieję, że i ja jestem dlatego autorytetem zachęcającym do ciągłego odkrywania piękna w sobie, innych i świecie.